| O mnie |
|
| sweetkroliczki |
|
|
| Hej mam na imie ania i jestem fajnka króliczków mam jednego i bardzo go kocham mam nadzieje ze bedzie sie wam podobał mój blog pozdrawiam |
|
| Zobacz mój profil |
|
Księga gości Króliki w różnych językach Angielski: rabbit Bułgarski:crlę Chorwacki:kunić Czeski:kralik Duński:kanin Fiński:kani Francuski:lapin Grecki:eaaus Hiszpański:conejo Holenderski:koninj Islandzki:kanina Niemiecki:kaninchen
|
|
|
2007-10-01
Pielągnacja
|
Oprócz codziennego karmienia, sprzątania i zabaw, co jakiś czas trzeba dokładnie obejrzeć królika, zwracając szczególną uwagę na długość pazurków i stan futra, (również w miejscach trudno dostępnych). Królik, to ogólnie bardzo czyste zwierzę. Można się o tym przekonać obserwując jego częstą toaletę. Zdrowy królik nie powinien mieć żadnych problemów z utrzymaniem własnej higieny w należytym porządku, oczywiście pod warunkiem, że jego otoczenie będzie również pod względem czystości bez zarzutów. Są jednak takie sytuacje, w których wymagana jest od nas, jako opiekunów zwierzęcia, jakaś interwencja... i tu chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że wszelkie problemy związane z czystością futra, szczególnie w okolicach intymnych, są najczęściej wynikiem stanów chorobowych. Istotne jest więc, aby do tego problemu nie podchodzić jedynie w celu "wyczyszczenia" skutków ubocznych, ale w celu zlikwidowania ich powodów - czyli wyleczenia królika. Należy przygotować się do wykonywania niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych oraz posiąść umiejętność prawidłowej oceny ogólnej kondycji królika. Kilka drobnych zabiegów, które opiszę poniżej, to niezbędne czynności pozwalające na utrzymanie zwierzaka w zdrowiu i dobrym samopoczuciu.
* futerko * pazurki * zęby * uszy
Futerko
Futerko wyczesywać należy niezbyt twardą szczotką, mniej więcej raz w tygodniu. Dotyczy to niemal wszystkich ras królików z wykluczeniem REKSÓW, które mają specyficzną strukturę sierści. W okresie linienia częstotliwość tego zabiegu musi być zwiększona nawet do około trzech - czterech razy tygodniowo, a jeśli opiekujemy się królikiem angorskim - jego długa sierść powinna być czesana co dzień, aby nie dopuścić do skołtunienia i sfilcowania. Przy okazji czesania należy obejrzeć spodnią część łapek, która powinna być pokryta nieskołtunioną sierścią, bez wyłysień, odgnieceń i ranek (gdyby takowe się pojawiły - to znak, iż podłoże w klatce lub kuwecie jest niewłaściwe i należy natychmiast je zmienić na delikatniejsze). Futerko w okolicach odbytu również należy obejrzeć, aby skontrolować czy królik nie ma kłopotów trawiennych i należycie dba o swoją higienę. Czasami zdarza się, iż np. ze względu na swą tuszę, (dość często niestety króliki są przekarmiane) królik nie jest w stanie dokładnie czyścić tzw. kącików płciowych (fałdy skóry po obu stronach narządów płciowych), w których gromadzi się wydzielina łojowa. Gdy zauważymy więc, że zwierzak uporczywie się wylizuje i wyczuwalny będzie nieprzyjemny, silny zapach, to znak, że należy mu pomóc czyszcząc te okolice np. oliwką dla niemowląt. Zalegająca wydzielina łojowa jest widoczna w postaci brunatnych tworów podobnych do strupków.
Królika NIE WOLNO KĄPAĆ! Jeśli zdarzy się tak, że królik zabrudzi się w sposób wymagający naszej interwencji, (np. choruje i ma biegunkę), myć można jedynie zabrudzone miejsca, przegotowaną ciepłą wodą, za pomocą np. wacika i zaraz potem dokładnie wysuszyć futerko. To bardzo ważne, ponieważ zmoczone króliki są bardzo podatne na przeziębienia. Nigdy nie wolno używać wody chlorowanej, szczególnie do intymnych miejsc zwierzaka, gdyż powoduje ona podrażnienia bardzo wrażliwych błon śluzowych. Oczywiście królika z kłopotami trawiennymi należy WYLECZYĆ, samo umycie nie rozwiązuje problemu.
Pazurki
Pazurki królika rosną przez cały czas, a w warunkach domowych nie ma on możliwości ich ścierania. Konieczne jest więc ich systematyczne przycinanie specjalnymi cążkami, np. takimi jak dla kota lub papug. Cążki takie różnią się od zwykłych nożyczek charakterystyczną budową ostrzy, która nie miażdży pazura. Mają one otwór, który w momencie zaciskania ostrzy na pazurku, obejmuje go ze wszystkich stron równomiernie i gładko przycina. Należy robić to bardzo ostrożnie i przy dobrym oświetleniu, aby dokładnie widzieć końcówkę ukrwionej miazgi (tkanki miękkiej wewnątrz pazura). Linia cięcia powinna być 3-5 mm poniżej niej, ponieważ zbyt krótkie przycinanie może przyczynić się do pękania tkanki pazura oraz przerostów miazgi. Gdy pazurki są ciemne, bezpieczniej jest kontrolnie skracać same ich końcówki, żeby nie narażać zwierza na stres spowodowany skaleczeniem. Przypuszczam, że częstotliwość obcinania pazurków może być różna w zależności od królika. Na pewno te, które mają możliwość biegania po działce, nie będą musiały być poddawane zabiegowi zbyt często (a może nawet wcale). Ja swoim królikom przycinam przeciętnie co 3-4 miesiące.
Zęby Zęby również rosną przez całe życie królika i należy kontrolować ich długość, szczególnie gdy zwierzak karmiony jest głównie miękkimi warzywami. Gdy urosną zbyt długie będą przeszkadzały w jedzeniu i zamykaniu pyszczka, a w najgorszym przypadku mogą nawet wrastać i kaleczyć dziąsła oraz język. Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, należy podawać królikom: dużo siana i zieleniny (po uprzednim przyzwyczajeniu), gałązki drzew owocowych i wierzby - królik bowiem ściera zęby poprzez długie rzucie, nie poprzez gryzienie twardych rzeczy typu "suchy chleb". Pomocne w utrzymaniu prawidłowej długości uzębienia mogą okazać się też np. kartonowe pudełka, którymi królik może się zająć i jednocześnie popracować nad nimi szczęką ;-).
W większości przypadków problemy z przerastaniem zębów mają jednak króliki posiadające wady zgryzu. Takie przypadki kwalifikują się na wizytę u króliczego weterynarza, który w prawidłowy sposób będzie dokonywał korekcji zębów. Samemu nie wolno tego wykonywać, gdyż można królikowi zrobić krzywdę. Chyba, że weterynarz nauczy a Ty będziesz na tyle odważny, aby podjąć się takiej operacji bez stresu... Korekcji zębów przerastających z powodu wad zgryzu dokonywać trzeba niestety z dużą częstotliwością, bo nawet co miesiąc. Każdy taki zabieg jest dla królika całkowicie bezbolesny i nie wymaga żadnej narkozy - jedynie umiejętności lekarza specjalizującego się w królikach i odpowiednich narzędzi.
Uszy
Uszy królika również należy co jakiś czas kontrolować. Gdy nie mamy doświadczenia w ich czyszczeniu zalecam udanie się do weterynarza, który pokaże jak prawidłowo to robić. Zwykle częściej problemy z uszami mają króliki baranki, ze względu na utrudnioną wentylację, ale nie jest to reguła. U mnie np. więcej kontroli uszu wymaga Funiek niż Misiek. Nie można dopuszczać, aby wydzielina zalegała w uszach, ponieważ będzie ona sprzyjała tworzeniu się stanów zapalnych, a to już wiąże się najczęściej z leczeniem antybiotykowym w postaci kropli.
UWAGA: uszu nie czyści się na sucho samymi pałeczkami, potrzebna jest jeszcze specjalna parafina. Waciki na pałeczkach należy zwilżać, w przypadku używania suchych, królikowi można sprawiać niepotrzebny ból. |
|
Komentarzy:
3
|
|
2007-10-01
Dieta
|
Prawidłowa dieta królika to wbrew pozorom bardzo kontrowersyjny temat. Postanowiłam więc zamieścić w tym temacie zarówno moje zdanie, jak również odpowiedzi na nurtujące mnie pytania uzyskane podczas konsultacji z lekarzem weterynarii Mileną Wojtyś-Gajda. Do takiego potraktowania tego zagadnienia skłonił mnie fakt, iż spotykam się z wieloma różnymi opiniami na ten temat, które często nie pokrywają się ze sobą a jednak przy rozsądnym postępowaniu, w skutkach swych nie powodują szkód dla zdrowia poszczególnych zwierząt. Główną zasadą, jaką należy stosować podczas doboru odpowiedniego rodzaju pokarmów dla swojego królika, jest baczna obserwacja jego reakcji i stanu zdrowia, gdyż tolerancja na te same składniki pokarmowe u różnych królików może być różna. Nie można więc sporządzić jednego, stałego "przepisu" żywieniowego odpowiedniego dla każdego królika. Bezdyskusyjne natomiast jest z całą pewnością schemat doboru pokarmów, który dla królika zawsze musi być oparty na składnikach trawionych przez organizm roślinożercy.
Zasady
Oto niezmienne zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować przy opracowywaniu diety swoim królikom:
1.
siano w diecie jest niezbędne, zapewnij więc każdemu królikowi stały dostęp do siana i świeżej wody 2.
nie przekarmiaj królika wysokokalorycznymi karmami i dodatkami 3.
stopniowo wprowadzaj do menu zieleninę, warzywa i owoce 4.
każdą nowość lub zmianę w diecie wprowadzaj pojedynczo, minimalnymi porcjami 5.
nie podawaj królikowi nigdy czekolady, mięsa, wędlin i sera żółtego
Przedstawiam listę rekomendowanych roślin. Jadłospis różni się wiosną-latem i jesienią-zimą ze względu na ich dostępność.
Wiosna-lato:
* nać marchwi * nać selera (korzeniowego) * liście rzodkiewki * mlecz * nać pietruszki (nie za dużo, bo ma dużo wapna) * seler naciowy * cykoria * sałata rzymska * kiełki słonecznika (nie za dużo, bo tłuste) * brokuły * jarmuż (nie za dużo, bo ma dużo wapna) * liście kalarepy (nie za dużo, bo mogą wzdymać)
dodatki warzywne (wszystkie w ilościach przysmakowych):
* korzeń marchwi * korzeń selera * korzeń pietruszki
dodatki owocowe (wszystkie w ilościach przysmakowych):
* jabłko * banan * mandarynka (oczywiście kawałeczek cząstki)
jesień-zima - ograniczam się do:
* cykoria * seler naciowy * sałata rzymska * kiełki słonecznika (nie za dużo, bo tłuste) * brokuły
dodatki warzywne (wszystkie w ilościach przysmakowych):
* korzeń marchwi * korzeń selera * korzeń pietruszki
dodatki owocowe (wszystkie w ilościach przysmakowych):
* jabłko * banan * mandarynka (oczywiście kawałeczek cząstki)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2007-10-01
Klatka
|
Klatka lub zagródka dla królika musi być przygotowana zanim zwierzak przybędzie do naszego domu. Niektórzy twierdzą, że królik powinien mieć swoją klatkę (zagródkę), nawet, gdy nie planujemy go w niej zamykać. Pełni ona rolę bezpiecznego "azylu", z miejscem na toaletę i jadalnię, do którego zwierzak może udać się w każdej chwili, aby się skryć i odpocząć - szczególnie na początku pobytu w nowym, obcym miejscu. Poza tym, gdy nie ma nas w domu i nie kontrolujemy poczynań królika raczej zalecałabym zamykanie go. Zwykle nie wiadomo, czy mieszkanie jest już w pełni bezpieczne dla zwierzaka - to okazuje się "w praniu". Inaczej wygląda sytuacja, gdy królik jest już w pełni zadomowiony i jesteśmy w stanie mu zaufać na tyle, aby nie było potrzeby zamykania go w klatce. U mnie bez jakichkolwiek ograniczeń mieszka Miś - zajmuje pokój, kuchnię i przedpokój. Ma wydzielone miejsce na jadalnię i wybrane przez siebie miejsce na toaletę, gdzie stoi tylko kuweta. Osobom, które dopiero co rozpoczynają przygodę z królikiem w domu, stanowczo zalecam zaopatrzenie się w porządną klatkę lub wydzielenie zamykanej przestrzeni zagródką - to zarówno dla bezpieczeństwa zwierzaka, jak i uniknięcia przykrych niespodzianek wynikających choćby z działalności króliczych zębów. Trzeba się przecież najpierw zapoznać :-)
* klatka * zagródka * transporterek
Poniżej zebrałam najważniejsze cechy, jakimi powinna charakteryzować się dobra klatka dla królika:
Wymiary: minimum 100x50 cm, wys. ok. 45 cm - dla jednego królika miniaturowego, (czyli takiego, który będzie jako dorosły ważył około 1,5 kg); dla dwóch: minimum 120x50 cm, wys. jak wyżej; i proporcjonalnie większe klatki dla większej ilości zwierząt. Oczywiście pisząc o takich wymiarach, mam na uwadze sytuację, kiedy królik regularnie będzie z klatki wypuszczany na kilkugodzinne bieganie i zabawy.
Kuweta (dno) klatki powinna być wykonana z tworzywa, które można łatwo czyścić; czym wyższa - tym lepsza, gdyż chroni zwierzęta przed przeciągami, a nam - opiekunom, oszczędza nieco pracy podczas sprzątania rozsypujących się wokół klatki różności.
Górna część klatki powinna być ażurowa, co umożliwia swobodną cyrkulację powietrza i powinna posiadać dwie pary "drzwiczek" - jedne z przodu - "wejściowe", i drugie u góry - w celu ułatwienia sprzątania klatki i w razie potrzeby - bezpiecznego wyjmowania królika.
W klatce należy umieścić kuwetkę (wygodne dla miniatur są specjalne do klatek, narożne - w kąciku gdzie królik załatwia się najczęściej), która ułatwi utrzymanie higieny, miseczkę ceramiczną na jedzonko, paśnik na świeże siano i oczywiście poidełko lub ceramiczną miskę na wodę. Ja osobiście zalecam miskę, ponieważ poidełka mogą się zacinać, trudniej utrzymać je w należytej czystości, bardziej czasochłonna jest codzienna wymiana wody.
Najzdrowszą i wg mnie najpraktyczniejszą ściółką do kuwet (toalet) jest siano, słoma lub po prostu papier toaletowy, ewentualnie ręczniki papierowe (słomę w mieście trudno jest niestety dostać). Ogólnie stosowane są też trociny, ale mają one tę wadę, iż królik roznosi je po całym mieszkaniu na futerku wchodząc i wychodząc z klatki a poza tym często powodują alergie, pylą się i dodatkowo nie mamy nigdy pewności, z jakiego drewna są zrobione - a nie każdy gatunek jest dla królika bezpieczny. Nie polecam żadnych trocin, a szczególnie tych zapachowych. Z własnego doświadczenia chciałabym przestrzec też przed stosowaniem wszelkich "kocich" drewnianych żwirków, zarówno do kuwet toaletowych jak i na dno kuwety klatki, szczególnie w przypadku królików rasy REX, gdyż ich "granulowata" struktura kaleczy i odgniata im łapki. Takie ranki baaardzo trudno się goją i naprawdę, nie warto ryzykować zdrowiem zwierzaka... Ja obecnie stosuję dla Rysiulki, która jest REXEM, po prostu miękkie chodniczki (Rysiulka nie ma klatki tylko zagródkę, dywaniki leżą więc na podłodze) - niestety uczę się na własnych błędach, gdyż nikt przy zakupie nie poinformował mnie o delikatności jej łapek. Wszystkie kuwety toaletowe wypełniam porwanym na kawałki, makulaturowym papierem toaletowym.
Ogólnie (a przy letnich upałach szczególnie), zalecam całkowitą rezygnację ze ściółki na całej powierzchni klatki bądź zagródki, ograniczając się jedynie do wysypania jej w kuwetach toaletowych lub miejscu gdzie królik załatwia najczęściej swoje potrzeby - goła podłoga jest chłodna i króliki lepiej dzięki temu znoszą gorąco. Poza tym ułatwia to bardzo naukę czystości, gdyż zwierzak nie myli się i zwykle wybiera na siusianie to miejsce ze ściółką - czyli kuwetkę. Pomaga to w utrzymaniu właściwej higieny w klatce. Wbrew pozorom i tego, co obserwuje się w sklepach zoologicznych, królik nie jest zwierzęciem wymagającym jakichkolwiek ściółek, poza tymi mającymi za zadanie wchłaniać mocz. Podobnie jak pies czy kot lubi poleżeć na podłodze, wykładzinie, czy też na kanapie ;-) Nie starajmy się więc stwarzać mu takich "usztucznionych" ściółkami warunków, bo to ani estetyczne, ani dla niego wygodne... tyle tylko, że obraz królika w klatce z trocinami jakoś utrwalił się ludziom w głowie - zupełnie nie potrzebnie...
Zagródka
Godnym przemyślenia pomysłem jest zakupienie zamiast tradycyjnej klatki - kojca (zagródki) z kilku elementów w postaci ażurowych kratek, połączonych ze sobą prętami, nadającymi się również do wbicia w ziemię, podczas organizowania letnich wybiegów na zielonej trawce. Ja sama coś takiego właśnie "testuję" i powiem szczerze, że to bardzo wygodne zarówno dla królika jak i dla mnie samej. Rysieńka ze zbyt małej klatki o wymiarach 80x45x40 przeprowadziła się właśnie do takiego "apartamentu" - 160x110. Jest naprawdę super - polecam! W sprzedaży jest coraz więcej takich różności, które przy odrobinie wyobraźni i inwencji twórczej mogą stać się bardzo pomocne. Mój kojec składa się z 6 elementów po 80 cm szerokości i około 1 m wysokości - z tym, że wykorzystuję go fragmentami w różnych miejscach mieszkania. Pozwala się dowolnie kształtować, właśnie ze względu na tą ilość luźnych połączeń i zapewnia zwierzakom dość duży, bezpieczny teren. Wewnątrz łatwo zmieszczą się odpowiednie akcesoria: miski, porządna kuweta, paśnik na siano a nawet domek np. z klatki transportowej - nie będzie problemów z metrażem ;-)
Transporterek
Bardzo przydatną rzeczą dla królika i jego opiekuna jest klatka transportowa, dzięki której w bezpieczny sposób możemy np. zabrać zwierzaka na wizytę u weterynarza. Królik jest bardzo delikatnym i płochliwym zwierzątkiem, więc wszelkie podróże na rękach człowieka nie są dobrym pomysłem... znacznie bezpieczniej dla niego, gdy jest przewożony w przystosowanej do tego celu klatce transportowej. Ograniczony dostęp różnych bodźców z obcego otoczenia w poczekalni kliniki weterynaryjnej wpływa łagodząco na zestresowanego królika. W takiej sytuacji więcej "atrakcji" naprawdę mu nie potrzeba, więc polecam kupno transporterka. Uważam, że jest jednym z niezbędnych akcesoriów króliczego wyposażenia. Nie musi to być od razu firmowa klatka z "bajerami" - tak naprawdę rolę tą może odegrać również zamykany, plastikowy koszyk piknikowy. Ważne jest, aby miał zapewnione odpowiednie przewietrzanie przez otwory w ściankach i wystarczająco duże "drzwiczki" do bezpiecznego wyjęcia królika podczas badania. Wnętrze transporterka należy wyłożyć ręcznikiem lub kocem, żeby królik nie ślizgał się po dnie w czasie podróży i żeby ewentualny mocz bądź ślina miały w co wsiąknąć (króliki, tak jak i inne zwierzęta, często w stresie wywołanym jazdą samochodem mogą mocno się ślinić). Istotne jest również, żeby transporterek nie był zbyt duży - warto kupić taki, który ograniczy przynajmniej częściowo ruch królika w środku i mogące wystąpić obijanie się o ścianki będzie nieco łagodniejsze |
|
Komentarzy:
2
|
|
2007-10-01
Mieszkanie
|
Przygotowanie mieszkania na przybycie królika to temat istotny i wart przemyślenia jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji o chęci zaprzyjaźnienia się z tym właśnie zwierzakiem. Ów "nowy lokator" nie będzie bowiem neutralny w stosunku do otaczającego go świata... Króliki, podobnie jak i inne zwierzęta, z całą pewnością "zaznaczą" swoją obecność w mieszkaniu... różnice mogą jedynie polegać na sposobie i intensywności tychże "zaznaczeń". Aby zapewnić bezpieczeństwo królikowi i uniknąć stresów związanych z odkrywaniem ewentualnych "szkód" wyrządzonych przez zwierzaka, konieczne jest specyficzne przystosowanie mieszkania lub jego części. Świadomość tego, że ma się do czynienia z małym "destruktorem" pomoże też przygotować się psychicznie na różne niespodzianki...
Poniżej wypunktuję, z jakimi zachowaniami oddziaływującymi na mieszkanie możemy mieć do czynienia przyjmując pod swój dach królika i postaram się udzielić wskazówek, jak można w przystępny (aczkolwiek wymagający nieco inwencji twórczej), sposób zaradzić niektórym z nich:
* podgryzanie przewodów elektrycznych, antenowych i telefonicznych * podgryzanie ścian i wyposażenia mieszkania * pogdryzanie roślin ozdobnych * obsikiwanie podłogi, dywanów i miękkich mebli
Przewody elektryczne, antenowe i telefoniczne
Nie ma mieszkania bez elektryczności. Choć królik gryzoniem nie jest, jego "degustacyjne" ;-) zapędy w kierunku wszelkich wystających, zwisających i leżących przewodów są niemal nie do opanowania. Na palcach jednej ręki mogę policzyć znane mi króliki, których kabelki nie interesują... Ponieważ z elektrycznością nie wolno sobie żartować, podstawowym zabezpieczeniem, jakie powinno się poczynić na samym początku przygotowań do przyjęcia królika, jest ukrycie wszelkich przewodów - zarówno elektrycznych jak i antenowych czy telefonicznych.
Do tego celu służą ogólnie dostępne w sklepach z akcesoriami elektrycznymi tzw. listwy. Są to plastikowe zabudowy przewodów, które mocuje się do ściany i korytkiem wewnętrznym prowadzi przewody. Takie rozwiązanie dobre jest, gdy kable, które chcemy ukryć są np. podłączeniami przedłużaczy.
W momencie, gdy mamy do czynienia z przewodami zlokalizowanymi tuż przy urządzeniach - np. "kłębowisko" przy komputerze, czy też sprzęcie audio-video - poradzić sobie trzeba nieco inaczej. Ja proponuję wykorzystać plastikowe "peszle" - takie, które stosuje się do prowadzenia przewodów podtynkowo. Zdobyć je można w sklepach z akcesoriami budowlanymi, kupuje się na metry i można dobrać odpowiednią średnicę do swoich potrzeb. Peszle są rurkami - nie próbujcie jednak przeciskać przez nie przewodów z wtyczkami, bo to żmudne, bezcelowe i niejednokrotnie niewykonalne ;-) Wykorzystać je można rozcinając na całej długości i "owijając" spięte razem "pęczki" kabli. Gdy już wszystkie je umieścimy w peszlu należy w kilku miejscach spiąć całość choćby taśmą izolacyjną i po wszystkim. Takie "peszlowe" rozwiązanie można mieć również zaopatrując się w specjalne osłony na przewody działające na identycznej zasadzie i sprzedawane np. przez sieć sklepów IKEA. Zapewne będzie różnica cenowa - ale każdy wybiera, co mu bardziej odpowiada.
W przypadkach, kiedy niemożliwe jest zastosowanie ani jednego ani drugiego typu osłon pozostaje dokładne zabezpieczenie miejsca "kablowiska" w sposób uniemożliwiający przedostanie się tam królika... ale to już bardzo indywidualna sprawa i tu popisać się pomysłowością musi każdy przyszły opiekun sam, dostosowując rozwiązanie do indywidualnej aranżacji wnętrza.
Ściany i wyposażenie wnętrza
Trudno byłoby sobie wyobrazić, że w związku z przyprowadzeniem do domu królika, musimy zrezygnować z umeblowania przynajmniej tego pokoju, w którym będzie on stale przebywał. Jednak ze względu na nieodpartą króliczą chęć spróbowania wszystkiego, co znajduje się w dostępnej okolicy, zalecałabym przemyślenie takiego zorganizowania przestrzeni, aby zwierzak nie miał dostępu do mebli cennych, antycznych lub mających szczególną wartość dla domowników. Nie chcę przez to powiedzieć, że królik zaraz po wypuszczeniu z klatki rzuci się na krzesła i regały z zębami... ale znając trochę jego naturę, próbuję zasugerować i przygotować przyszłych opiekunów na wszelkie niespodzianki. Ściany i całe wyposażenie wnętrza dostępne dla królika są potencjalnymi obiektami jego zainteresowania. Może być tak, że królik nie będzie zbyt niszczycielski... ale może również zdarzyć się prawdziwy "rzeźbiarz" ;-)
Ściany pokryte tapetami są... powiedziałabym - niebezpieczne dla królika. Niebezpieczne dlatego, że królik może połykać nadgryzane tapety i doprowadzić się tym do poważnych problemów trawiennych. Radzę więc z tapet w pomieszczeniach dostępnych dla zwierzaka po prostu zrezygnować... nie ma bowiem chyba rozsądnego i estetycznego sposobu na zabezpieczenie tak dużych powierzchni. No chyba... że ktoś jest w stanie aż tak się poświęcić, że do określonej wysokości, (tej, do której królik dosięga) zainstaluje sobie, np. matę z parzonej wikliny :-) Taką matę królik będzie mógł podgryzać do woli, a po pewnym czasie można ją po prostu wymienić na nową. W moich osobistych planach pojawiła się ta mata już dość dawno temu. Co prawda ja nie mam w mieszkaniu tapet, ale wymyśliłam, że wykończenie w ten sposób ściany w króliczym zakątku mojej sypialni, będzie bardzo sympatycznym rozwiązaniem.
Zabezpieczenie mebli jest wg mnie dużo kłopotliwszym tematem. Dlatego też moja propozycja jest ukierunkowana na niezabezpieczanie mebli, a zwrócenie się w kierunku zorganizowania królikowi takiej ilości zajęć (zabawek), aby przynajmniej częściowo odsunąć jego uwagę od mniej atrakcyjnych przedmiotów i sprzętów domowych. Możliwości mamy dość dużo:
* można przygotować kartonowe pudełko z powycinanymi otworami * można zakupić różne wiklinowe wyroby (koniecznie tylko z parzonej wikliny, nie lakierowanej!) * można samemu przygotować zabawki z plecionego siana, drewnianych klocków czy gałązek * można zabawki-gryzaczki również zakupić w sklepie zoologicznym
Moje króliki świetnie potrafią zająć się bardzo prostymi rzeczami, np. tekturową rolką po papierze toaletowym, ale również bardzo szybko się daną zabawką znudzić... dlatego, dość często należy urozmaicać jakimiś nowościami króliczy "plac zabaw". Dużym powodzeniem cieszą się u mnie ostatnio dwie drewniane skrzyneczki, służące jako pojemniki na siano i kuwety jednocześnie. Ich wnętrze wyłożone jest folią, na dno wysypana jest warstwa bentonitowego żwirku, przykryta porwanym na kawałki papierem toaletowym i przysłonięta dość dużą ilością siana. Te skrzyneczki nie są używane przez króliki jako toalety podstawowe, ale podczas zajadania siana często zdarza im się "siknąć", więc te spodnie warstwy są pewnego rodzaju zabezpieczeniem.
Na podsumowanie zagadnienia związanego z podgryzaniem, chciałabym dodać, że oczywiście nie każdy królik w jednakowym stopniu jest "niszczycielski". Każdy jest inny, każdy ma swój indywidualny charakter i ich zachowanie bardzo może się różnić. Pewne zachowania podlegają również zmianom wraz z upływem czasu. Młode rozrabiaki mogą okazać się spokojnymi w dorosłym życiu i na odwrót. Duży wpływ na zachowania mają hormony, płeć, pora roku, otoczenie... no i sami opiekunowie oraz ich stosunek do zwierzaka. Warto więc wiedzieć dużo o gatunku, który ma stać się przyjacielem na wiele lat, aby móc go zrozumieć.
Rośliny ozdobne
Większość roślin ozdobnych hodowanych w mieszkaniach jest niestety trująca. Jakikolwiek dostęp królika do nich stanowczo musi być wyeliminowany, ponieważ nawet drobne "skosztowanie" może zakończyć się nielada problemami. Króliki domowe nie mają instynktu wskazującego im, co z zielonego jest jadalne a co nie... spróbują każdej rośliny, dlatego nie warto nęcić kwiatkami z doniczek. Jeśli masz w mieszkaniu dużo zieleni, będziesz więc musiał umieścić ją dość wysoko. Pamiętaj przy tym, że królik to świetny skoczek - z łatwością może pokonać wysokość nawet 80 cm, a wskoczenie na meble nie jest niczym niezwykłym w jego wykonaniu.
skocz do góry
Podłogi, dywany i miękkie meble
Wszystko, po czym królik się porusza i gdzie spędza czas narażone jest na możliwość obsikania. Nie chcę tu nikogo zniechęcać ani straszyć... ale te małe stworki wyjątkowo upodobały sobie wszelkie miękkie powierzchnie, właśnie do opróżniania pęcherza moczowego. Czemu tak jest, chyba nikt nie wie... ale powtarzalność zjawiska zdaje się być dość silnym pretekstem skłaniającym mnie do wysnucia teorii, iż odpowiednia miękkość pod łapkami rozluźnia zwieracze ;-) Moje rady na to zjawisko:
* jak największa możliwa ilość kuwet zewnętrznych * jak najmniejsza możliwa ilość powierzchni miękkich * praca nad nauczeniem i zachęceniem królika korzystania z kuwet
W zasadzie, jakby w pomieszczeniach króliczych nie musiały stać miękkie meble, problem uległby samo rozwiązaniu, bo odpowiednio przygotowana kuweta stała by się niemal tak mocno atrakcyjna jak kanapa czy fotel. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w wielu przypadkach króliki mieszkają przecież w sypialniach dzieci, czy też młodzieży i nie sposób usunąć stamtąd łóżka. Nie każdy również lubiłby sypiać na antresoli... tak jak ja :-) Jedyny więc, uniwersalny sposób na posikane kanapy i fotele, to przykrywanie ich folią na czas, gdy nie kontrolujemy poczynań królika. Można też uniemożliwić mu wskoczenie na taki mebel, ale wydaje mi się to niezbyt wykonalne biorąc pod uwagę funkcjonalność i estetykę pokoju. |
|
Komentarzy:
2
|
|
2007-10-01
Jak rozróznic samca od samiczki.
|
Gdy kupujemy króliczka chcemy znać jego płeć pytamy się sprzedawcy a on nam mówi daną płeć ale sprzedawca może sie pomylić ponieważ u małych króliczków jest bardzo ciężko rozróżnić płeć więc dlatego podaje typowe zachowania samiczki i samca. SAMIEC Jest spokojniejszy i delikatniejszy od samiczki, (nie biorąc oczywiście pod uwagę zachowania podczas rywalizacji). Ma bardziej płochliwą naturę, a co za tym idzie - wymaga delikatniejszego podejścia ze strony opiekuna. W okresie dojrzewania, jego wzmożona aktywność płciowa powoduje, iż zaczyna poszukiwania partnerki oraz znaczenie swojego terenu moczem. Może zdarzyć się, iż zachęcając opiekuna do wspólnych zabaw, obsiusia również jego, uzurpując tym sobie prawo do wyłączności :-) Można temu częściowo zaradzić poddając samca zabiegowi kastracji w wieku ok. 6 miesięcy, który może, (ale nie musi w 100%) złagodzić zachowania terytorialne (w tym chęć do znaczenia terenu i agresję terytorialną). Samca łatwiej jest zaprzyjaźnić z innym królikiem odmiennej, lub tej samej płci. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli przewidujemy zadomowić u siebie więcej niż jednego królika, zabieg kastracji jest konieczny. SAMICZKA Jest odważniejsza i nieco bardziej agresywna od samca w stosunkach z innymi królikami i ludźmi również. Ma żywszy temperament i w związku z tym należy ciągle mieć ją "na oku" i kontrolować psotne poczynania (przynajmniej w moim wypadku tak jest...). Jest również bardziej "kontaktowa", jeśli chodzi o stosunek do opiekuna - częściej przychodzi na pieszczoty, jest mniej płochliwa i bardziej ciekawska. W okresie dojrzewania i przy kolejnych rujach rozpoczyna intensywne poszukiwania materiału do budowy gniazda, i jeśli takowych jej nie zapewnimy - gotowa jest użyć kawałków dywanu, tapety, obić mebli itp. Do tego celu można "zaproponować" samiczce ligninę, chusteczki higieniczne, większą ilość sianka itd. W czasie silnego pobudzenia płciowego może być bardziej niż zwykle niespokojna a nawet agresywna. Podobnie jak w przypadku samców - samiczkę również można poddać zabiegowi sterylizacji, co wykluczy w pewnym stopniu stres związany z potrzebą macierzyństwa i zlikwiduje ryzyko dość częstych chorób układu rozrodczego (ropomacicze, nowotwory). Należy jednak pamiętać, iż jest to poważniejszy zabieg niż kastracja samca i koniecznie skonsultować się z wykwalifikowanym weterynarzem, który już go wykonywał u króliczki. Samicę trudniej jest zaprzyjaźnić z drugą samicą. W zasadzie, jeśli opiekujemy się już mocno zadomowioną samicą, wprowadzenie jakiegokolwiek obcego królika niemal zawsze kończy się niepowodzeniem przy zaprzyjaźnianiu. Śmiem twierdzić, że terytorializm u samic jest znacznie silniejszy niż u samców, dlatego królice są wg mnie "trudniejsze".
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2007-09-30
Pierwsza nocia!!!!!!!
|
Witam wszystkich na moim blogu jest to blog o naszych ukochanych długouchach będę w nim pisała dużo ciekawych informacji jak wychowywać króliczka i jak sie nim opiekować będzie też tam dużo zdjęć i obrazków mam nadzieje ze będzie sie wam podobał mój blog i ze będziecie go komentować . POZDRAWIAM!!!

|
|
Komentarzy:
0
|
|
| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
1054
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
8
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
1
|
|
|